Nasunęły mi się następujące scenariusze dotyczące wybrednych klientek;)
*********
Wychodzisz do pracy
wcześnie rano. Niejednokrotnie zanim słońce raczy zagościć na
niebie. Wracasz o zmroku. Prawie zapomniałaś już jak wygląda
słoneczny dzień. W pracy jak zwykle kocioł. Koleżanka poszła na
urlop, a jej obowiązki spadły na Ciebie, raport dla szefa miał być
na wczoraj, a upierdliwy klient skutecznie zatruwa Ci przerwę na
kawę, której i tak nie zdążyłaś wypić nim zrobiła się zimna.
W drodze do domu zamawiasz więc zestaw w Macdonaldzie lub w szczycie
szaleństwa wysilasz się na przyrządzenie tostów (trzeci raz w tym
tygodniu).
A
może jest tak?
W
biegu dopijasz poranna kawę, szukając jednocześnie notatnika i
jakiegoś piszącego długopisu. Jest! Biegniesz na autobus, który
jak zwykle pojawia się sporo po czasie, a Ty jak zwykle spóźniasz
się na wykład. Trudno skserujesz po zajęciach notatki (albo
skserujesz je dopiero przed egzaminem). Wpadasz do sali z innymi
spóźnialskimi i zajmujesz jakieś dobre miejsce, gdzie w spokoju
można plotkować z kumpelą lub siedzieć na facebooku. Brzmiałoby
to całkiem nieźle, gdyby nie fakt, że zaraz po zajęciach
biegniesz do pracy, gdzie przez resztę dnia i wieczoru sprzedajesz
ciuchy/kanapki/drinki/dzwonisz do klientów (niepotrzebne skreślić).
Trudno, musisz przecież opłacić stancje i kupić sobie jakiś
ekstra kosmetyk. Po powrocie do domu jesteś tak padnięta, że sił
wystarcza Ci tylko na jedno (no może dwa) piwa w towarzystwie
współlokatorki.
Mam
jeszcze jeden scenariusz…
Twoje
dzieciaki od rana do nocy wymagają od Ciebie stu procentowej uwagi.
Nawet jak jesteś w pracy, to myślisz o nich. Na szczęście możesz
liczyć na swoją mamę, która z chęcią opiekuje się wnukami,
podczas gdy Ty pracujesz i zarabiasz na ich potrzeby, na swoje już
brakuje Ci sił. Pomyśleć, że miało być tak pięknie: ślub, Ty
i on, gromadka dzieciaków w domu z ogródkiem. Tymczasem on zwiał
kilka lat temu, jak tylko dowiedział się, że jesteś w ciąży,
zdradził Cię lub zrobił inne tego typu świństwo. Czas leci, Ty
nie jesteś coraz młodsza z resztą dobrze o tym wiesz, bo Twoja
matka dba abyś zdawała sobie z tego problemu sprawę. To już
podobno „ostatni dzwonek” aby jakoś się ustatkować, ułożyć
sobie życie i przygruchać jakiegoś normalnego faceta. Tylko jak?
A
może jesteś imprezową dziewczyną, która w każdy weekend poznaje
w klubie tego jedynego. Niestety jedynym okazuje się na jedną noc,
a później zapada się jak kamień w wodę. A na imprezie przecież
mówił, że jesteś jego księżniczką, że całe życie na Ciebie
czekał no i, że mógłby patrzeć w Twoje oczy już zawsze.
Najwidoczniej, jak to zwykle bywa w takich przypadkach o tych
wszystkich cudownych obietnicach zapomniał wraz ze wschodem słońca.
Trudno…
Pomimo,
że portale internetowe są jak supermarket, gdzie na półkach
wybierasz towar, który najbardziej Ci odpowiada (czasami trafi się
ekstra promocja w postaci dwóch facetów w cenie jednego), to
poszukiwania faceta w internecie mogą przypominać szukanie wyjścia z
labiryntu i to z zamkniętymi oczami!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz