środa, 7 sierpnia 2013

Po co i dla kogo są randki internetowe?

Kiedyś zastanawiałam się jak poznać kogoś w internecie, jak się okazało nie było to proste ponieważ poszukiwałam kogoś sensownego. Portale randek internetowych oferują w tym zakresie całe spectrum możliwości, a t tego typy randkowanie przypomina zakupy w supermarkecie. Zanim jednak wybrałam odpowiedni do moich oczekiwań "męski towar", zadałam sobie pytanie kim są klientki tego randkowego marketu i czy są tam jakieś promocje...

Nasunęły mi się następujące scenariusze dotyczące wybrednych klientek;)

                                                                           *********

Wychodzisz do pracy wcześnie rano. Niejednokrotnie zanim słońce raczy zagościć na niebie. Wracasz o zmroku. Prawie zapomniałaś już jak wygląda słoneczny dzień. W pracy jak zwykle kocioł. Koleżanka poszła na urlop, a jej obowiązki spadły na Ciebie, raport dla szefa miał być na wczoraj, a upierdliwy klient skutecznie zatruwa Ci przerwę na kawę, której i tak nie zdążyłaś wypić nim zrobiła się zimna. W drodze do domu zamawiasz więc zestaw w Macdonaldzie lub w szczycie szaleństwa wysilasz się na przyrządzenie tostów (trzeci raz w tym tygodniu).
A może jest tak?
W biegu dopijasz poranna kawę, szukając jednocześnie notatnika i jakiegoś piszącego długopisu. Jest! Biegniesz na autobus, który jak zwykle pojawia się sporo po czasie, a Ty jak zwykle spóźniasz się na wykład. Trudno skserujesz po zajęciach notatki (albo skserujesz je dopiero przed egzaminem). Wpadasz do sali z innymi spóźnialskimi i zajmujesz jakieś dobre miejsce, gdzie w spokoju można plotkować z kumpelą lub siedzieć na facebooku. Brzmiałoby to całkiem nieźle, gdyby nie fakt, że zaraz po zajęciach biegniesz do pracy, gdzie przez resztę dnia i wieczoru sprzedajesz ciuchy/kanapki/drinki/dzwonisz do klientów (niepotrzebne skreślić). Trudno, musisz przecież opłacić stancje i kupić sobie jakiś ekstra kosmetyk. Po powrocie do domu jesteś tak padnięta, że sił wystarcza Ci tylko na jedno (no może dwa) piwa w towarzystwie współlokatorki.

Mam jeszcze jeden scenariusz…

Twoje dzieciaki od rana do nocy wymagają od Ciebie stu procentowej uwagi. Nawet jak jesteś w pracy, to myślisz o nich. Na szczęście możesz liczyć na swoją mamę, która z chęcią opiekuje się wnukami, podczas gdy Ty pracujesz i zarabiasz na ich potrzeby, na swoje już brakuje Ci sił. Pomyśleć, że miało być tak pięknie: ślub, Ty i on, gromadka dzieciaków w domu z ogródkiem. Tymczasem on zwiał kilka lat temu, jak tylko dowiedział się, że jesteś w ciąży, zdradził Cię lub zrobił inne tego typu świństwo. Czas leci, Ty nie jesteś coraz młodsza z resztą dobrze o tym wiesz, bo Twoja matka dba abyś zdawała sobie z tego problemu sprawę. To już podobno „ostatni dzwonek” aby jakoś się ustatkować, ułożyć sobie życie i przygruchać jakiegoś normalnego faceta. Tylko jak?

A może jesteś imprezową dziewczyną, która w każdy weekend poznaje w klubie tego jedynego. Niestety jedynym okazuje się na jedną noc, a później zapada się jak kamień w wodę. A na imprezie przecież mówił, że jesteś jego księżniczką, że całe życie na Ciebie czekał no i, że mógłby patrzeć w Twoje oczy już zawsze. Najwidoczniej, jak to zwykle bywa w takich przypadkach o tych wszystkich cudownych obietnicach zapomniał wraz ze wschodem słońca. Trudno…

Pomimo, że portale internetowe są jak supermarket, gdzie na półkach wybierasz towar, który najbardziej Ci odpowiada (czasami trafi się ekstra promocja w postaci dwóch facetów w cenie jednego), to poszukiwania faceta w internecie mogą przypominać szukanie wyjścia z labiryntu i to z zamkniętymi oczami!!!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz